Archiwum

Tag Archives: dydaktyka

Struktury Tarczowe, Zakłady Artystyczno-Badawcze ASP Warszawa, 1959.

Struktury Tarczowe, Zakłady Artystyczno-Badawcze ASP Warszawa, 1959.

W 1959 Lech Tomaszewski przeprowadził wraz z B. Smyrskim na ASP w Warszawie badania dotyczące możliwości kształtowania przestrzeni za pomocą struktur tarczowych. Tworzywem były układy stropów i ścian poprzecznych, których zmienne konfiguracje pozwalały uzyskać zróżnicowane systemy organizacji przestrzeni jak i wynikające bezpośrednio ze struktury formy architektoniczne.

Tomaszewski próbował wykorzystać właściwości betonu i żelbetu w konstrukcji tych ścian. Zamiana cegły na beton – pisał – przy zachowaniu tego samego schematu pracy oznacza niepełne wykorzystanie fizycznych własności drugiego materiału – myślę zwłaszcza o doskonałej pracy na zginanie tarcz betonowych lub lekko zbrojonych.

Struktury Tarczowe, Zakłady Artystyczno-Badawcze ASP Warszawa, 1959.

Struktury Tarczowe, Zakłady Artystyczno-Badawcze ASP Warszawa, 1959.

Struktury Tarczowe, Zakłady Artystyczno-Badawcze ASP Warszawa, 1959.

Struktury Tarczowe, Zakłady Artystyczno-Badawcze ASP Warszawa, 1959.

Struktury Tarczowe, Zakłady Artystyczno-Badawcze ASP Warszawa, 1959.

Struktury Tarczowe, Zakłady Artystyczno-Badawcze ASP Warszawa, 1959.

Struktury Tarczowe, Zakłady Artystyczno-Badawcze ASP Warszawa, 1959.

Struktury Tarczowe, Zakłady Artystyczno-Badawcze ASP Warszawa, 1959.

Tak o badaniach prowadzonych przez Tomaszewskiego w Zakładach Artystyczno-Badawczych pisał w 1960 na łamach Projektu Jerzy Olkiewicz:

Nauka poszanowania techniki, nauka dyscypliny, nauka rzeczowości – to cel pracy Zakładów. A także umiejętność wydobycia piękna i emocji z tematu pozornie prozaicznego, zaniechanie dekoracyjności w dawnym tego słowa znaczeniu osiągnięcie efektu plastycznego przy pomocy innych środków, związanych z funkcją, strukturą i materiałem, zarzucenie powierzchowności, blichtru i efektownych łatwizn i co najważniejsze – jak najściślejszy kontakt z rzeczywistością.

Struktury Tarczowe, Zakłady Artystyczno-Badawcze ASP Warszawa, 1959.

Struktury Tarczowe, Zakłady Artystyczno-Badawcze ASP Warszawa, 1959.

Struktury Tarczowe, Zakłady Artystyczno-Badawcze ASP Warszawa, 1959.

Struktury Tarczowe, Zakłady Artystyczno-Badawcze ASP Warszawa, 1959.

Źródła: Architektura 4(257)/1969, Projekt 1960

Reklamy

Pawilon polski na Expo, proj. Monika Piotrowicz 1969.

Monika Piotrowicz w 1969 (1970?) roku obroniła dyplom na krakowskiej ASP z projektem polskiego pawilonu na Expo. Obiekt został rozwiązany na rampie prowadzącej przez przestrzenie o różnych kształtach i gabarytach. Jak pisała autorka: Zbudowałam drogę zwiedzającego w formie wstęgi z jednym wejściem i jednym wyjściem. Poszerzanie lub zwężanie tego korytarzowo-labiryntowego układu tworzy rzut pawilonu. Są to operony podwieszone do trzech potężnych pylonów i oplatające się dookoła nich.

Schemat planu – pawilon polski na Expo, proj. Monika Piotrowicz 1969.

img213

Przekrój – pawilon polski na Expo, proj. Monika Piotrowicz 1969.

Był to pierwszy projekt wyróżniony przez SARP wykonany poza wydziałem architektury. Inspiracja zaczerpnięta z budowy DNA pozwoliła autorce wygenerować płynną przestrzeń o zmiennych parametrach. Elementy ekspozycji wynikały z kształtu powierzchni i eksponaty przenikały się z architekturą. Bardzo podobne chwyty możemy znaleźć we współczesnej architekturze pawilonów, które wciąż po 40 latach od obrony Moniki Piotrowicz postrzegane są jako nowatorskie.

G5

Wnętrze pawilonu polskiego na Expo, proj. Monika Piotrowicz 1969.

Wnętrze pawilonu polskiego na Expo, proj. Monika Piotrowicz 1969.

Wnętrze pawilonu polskiego na Expo, proj. Monika Piotrowicz 1969.

Wnętrze pawilonu polskiego na Expo, proj. Monika Piotrowicz 1969.

Wnętrze pawilonu polskiego na Expo, proj. Monika Piotrowicz 1969.

Źródło: Magazyn Projekt 1970.

1949-1955

Narody ZSRR wykuwają nową architekturę, socjalistyczną w treści – w formie zaś wyrażającą rozwój indywidualności i bogactwa kultur narodowych – grzmiała rezolucja Krajowej Partyjnej Narady Architektów z czerwca 1949. Formalizm, nihilizm i konstruktywizm, jako przejawy burżuazyjnego kosmopolityzmu, wąski tradycjonalizm odbijający tendencje nacjonalistyczne, zbyt ciasno pojęty ekonomizm – oto czynniki hamujące rozwój architektury.

W ciągu 4 lat po wojnie architekci przeżyli kolejny wstrząs. Ich twórczość została sprowadzona do wykonywania partyjnych nakazów – nie tylko programowych, ale i estetycznych. W malarstwie, rzeźbie, literaturze, kinematografii i budownictwie zapanował socrealizm. Biura projektowe przesycone ideologią stały się miejscami dusznymi i zupełnie niesprzyjającymi pracy twórczej, a krytyka architektoniczna została całkowicie uciszona.

Rodzina na swoim – Nowa Huta

Powstawało osiedle Nowa Huta w Krakowie, Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa w Warszawie czy Kościuszkowska Dzielnica Mieszkaniowa we Wrocławiu. Emblematycznym przykładem opresyjnej i upolitycznionej roli architektury tamtego okresu był Pałac Kultury i Nauki. Z jednej strony na kolejne dekady na dobre unicestwił przedwojenną tkankę ulic, z drugiej stał się motorem rozwoju technologicznego budownictwa w Polsce, ponieważ zastosowano tu mechanizację, konstrukcje stalowe czy wielkie dźwigi budowlane.

Konkurs SARP na otoczenie PKiN 1953 – proj. H. Rutkowski, Z. Krasnodębski

W mniej spektakularnych obiektach mieszanka neoklasycyzmu i wyważonej skali osiedli mieszkaniowych (w porównaniu z dzisiejszymi) dała efekty, które nawet obecnie są doceniane przez mieszkańców miast i profesjonalistów (np. KDM we Wrocławiu) nie tylko jako skansen Planu Sześcioletniego, ale przede wszystkim jako stosunkowo zdrowa tkanka miejska. Tu jeszcze nie zaniechano tworzenia i kontynuacji pierzei ulic, ani nie zrezygnowano z łączenia programu mieszkaniowego z usługami i sklepami.

Oficjalnie głoszono, że decydujące znaczenie dla przebudowy architektury polskiej ma doświadczenie socjalistycznej architektury radzieckiej… W stolicy projektowano więc nowe pałace dla ludu, metro na wzór moskiewski i kolejne prospekty. Na szczęście większości serwilistycznych wizji nie  udało się zbudować, ponieważ w 1956 środowiska twórcze przeżyły następne trzęsienie ziemi.

Konkurs na metro warszawskie 1953 – proj. J. Korski, W. Korski

Źródło: Andrzej Gliński, Zyta Kusztra, Stefan Müller, Architektura Polska 1944-1984, rozdział II, lata 1949-1955 – realizm socjalistyczny, Architektura 2(418)/1984. Zobacz też poprzedni wpis.

W 1984 w Architekturze opublikowano w 6 odcinakach historię polskiej architektury od 1944. Autorami publikacji byli Andrzej Gliński – red. naczelny pisma, Zyta Kusztra – przyszła zastępczyni red. naczelnej Architektury-Murator i Stefan Müller – wrocławski architekt. Bogato ilustrowana i poparta tekstami źródłowymi opowieść zdaje się być bezstronna, choć wtedy podziały polityczne rysowały się bardzo wyraźnie.

Rok publikacji historii architektury PRL nie jest przypadkowy. Nie tyle z powodu okrągłej rocznicy, co wydarzeń, które miały miejsce w połowie lat 80. Schyłek dotychczasowych ideałów i wytycznych architektonicznych wiązanych ze stylem modernistycznym był już wyraźnie odczuwalny. Na stronach pisma przeplatały się już pstrokate postmodernistyczne obrazki i czarno-białe smutne zdjęcia blokowisk. Opowiadano się za poszukiwaniem polskości architektury, różnorodności i symboliki form, powrotem do natury – nieważne jak rozumiano te hasła. Dekorowane budy zastępowały znienawidzoną typizację. System polityczny chylił się ku rozpadowi. Wobec nowego początku inspirowanego przez architekturę Moore’a, Venturiego czy pisma Jencksa, warto było sporządzić podsumowanie dotychczasowych osiągnięć polskiej myśli przestrzennej.

1944-49

Już podczas wojny zaczęto tworzyć tajne pracownie i szkoły architektury, gdzie przygotowywano projekty odbudowy miast. Pracowali tam wybitni polscy architekci, jednak ogrom zniszczeń był nie do przewidzenia, a okres względnej wolności twórczej miał się niedługo zakończyć.

Po wojnie w całym kraju było zarejestrowanych zaledwie 289 architektów. W ramach upaństwowienia musieli oni zrewidować utarte zasady w relacji projektant – klient, niemniej próbowali zachować swoje ideały. Jedni więc kontynuowali stylistykę narodową, dworkową i klasyczną, inni opowiadali się za mniej lub bardziej radykalną nowoczesnością. Przy preferencji tej drugiej opcji tuż po wojnie powstały takie budynki jak dom towarowy Okrąglak w Poznaniu (arch. Marek Leykam, rozpoczęcie budowy 1949), Powszechny Dom Towarowy Smyk (arch. Zbigniew Ihnatowicz i Jerzy Romański, rozpoczęcie budowy 1948) czy pawilon Państwowego Przemysłu Miejscowego na Międzynarodowych Targach Poznańskich (inż. Król). Obok odbudów realizowano wtedy pomnikowe założenia parkowe i cmentarze ofiar wojny, np. Góra św. Anny czy cmentarz Armii Radzieckiej we Wrocławiu.

Pawilon Państwowego Przemysłu Miejscowego w Poznaniu, proj. inż. Król

Dużym wydarzeniem architektonicznym była Wystawa Ziem Odzyskanych w 1948, na którą składały się nowoczesne pawilony tymczasowe: całkowicie przeszklona pijalnia piwa, wystawa węglowa Stanisława Zamecznika w Pawilonie Czterech Kopuł czy wieża z kubłów. Wrocławska impreza była istotnym aktem propagandowym, manifestującym powrót Ziem Zachodnich do macierzy.

Wystawa Ziem Odzyskanych, pawilon Państw. Przemysłu Chemicznego, proj. T. Brzoza, T. Herburt 1948

Wystawa Ziem Odzyskanych, pawilon piwa, 1948

Choć uspołeczniono własność gruntową, stworzono pracownie państwowe i upolityczniano życie społeczne, w tym krótkim okresie powojennym stanowisko partii wobec formy architektonicznej nie było tak radykalne jak później. Warto jednak zauważyć, że jeszcze przed czerwcem 1949, kiedy to bezwzględnie narzucono ideologię realizmu socjalistycznego, powstawały założenia klasycyzujące, np. budynki D1 i D2 Politechniki Wrocławskiej zaprojektowane w 1948. Na ile były takie z woli architektów, a na ile z powodu nacisków gorliwych kacyków, trudno powiedzieć.

Istotną koncepcją urbanistyczną tamtych lat (spektakularną i odważną) był projekt zabudowy śródmieścia Warszawy Macieja Nowickiego. Tu połączono modernistyczną ideę wolnego i powtarzalnego bloku z dużą gęstością zabudowy, która miała tworzyć intensywny krajobraz miejski. Szkice Nowickiego z 1945 dzięki otwartemu planowi są modernistyczne, ale ukazują budynki o charakterze klasycyzującym, wzniesione na monumentalnych cokołach. Z jednej strony definiują reprezentacyjną oś stolicy, z drugiej tworzą kameralne przestrzenie publiczne poza nią. Nowickiemu udało się pogodzić pozorną sprzeczność między modernistycznym miastem a ludzką skalą i stonowaną, klasyczną formą.

Śródmieście Warszawy – proj. Maciej Nowicki 1945

Śródmieście Warszawy – proj. Maciej Nowicki 1945

Okres ten był więc czasem ogromnych możliwości, zarysowanych w wizjonerskich projektach, które jednak tylko w niewielkiej liczbie zostały zrealizowane. Widoczna jest też stosunkowo różnorodna stylistyka architektoniczna, co z jednej strony pozwala przypuszczać, że gdyby nie stalinowskie nakazy, polska architektura rozkwitłaby niedługo po wojnie, a z drugiej udowadnia, że socrealizm nie dla wszystkich musiał być jedynie koniecznym złem.

Źródła: Andrzej Gliński, Zyta Kusztra, Stefan Müller, Architektura Polska 1944-1984, rozdział I, lata 1944-1949 – walka z historyzmem, Architektura 1(417)/1984; Tadeusz Barucki, Maciej Nowicki, Arkady 1986, Architektura 10/1948.

Następne odcinki streszczę i skomentuję w kolejnych wpisach.

Marek Młodecki 1972

W 1972 student WA Politechniki Warszawskiej Marek Młodecki obronił dyplom wypromowany przez Zbigniewa Wacławka (Instytut Projektowania Architektonicznego). Na Placu Defilad przy Pałacu Kultury zaprojektował przestrzeń rozrywki kulturalnej jako kontrę dla stalinowskiego gmachu. Najbardziej charakterystycznym elementem budynku jest niezabudowane przyziemie, gdzie użytkownicy mogą zbierać się przy ogniskach. Czuć tu atmosferę wolności, potrzebę innego od oficjalnego stylu życia. Wtedy świeże w pamięci warszawiaków były wydarzenia marca 1968 czy koncert Rolling Stonesów w kwietniu 1967. Ognisko w centrum stolicy było wyrazistym manifestem na rzecz swobodnych zachowań i nieformalnych spotkań.

Rzut przyziemia, proj. Marek Młodecki 1972

Projekt opublikowany w Architekturze został zauważony przez brytyjskie media. W Architectural Design, gdzie prawie nie wspominano o budynkach zza żelaznej kurtyny, pojawiła się o nim wzmianka. Dowiadujemy się z niej, że polski magazyn jest najżywszy w porównaniu do odpowiedników z krajów bloku wschodniego. Redaktora ujęły słowa Młodeckiego o metafizycznych funkcjach, tj. przygotowywaniu strawy (pieczeniu kiełbasek na wolnym ogniu), ale jak zauważył: trudno wyobrazić sobie Warszawiaków przyjmujących to rozwiązanie jako alternatywę dla wódki [!]. Biedny Anglik nie wiedział, że przy ognisku wóda wchodzi tak samo.

Przekrój, proj. Marek Młodecki 1972

Źródła: Architektura 8-9/1972 s. 319-323; AD 1/1973 s. 49.

W porewolucyjnej Rosji młodzi architekci kładli podwaliny nowego porządku przestrzennego. Przynajmniej tak im się wydawało. Pełni nadziei i wiary w rozwój nauki i techniki wyparli starą, historyzującą szkołę i stworzyli dynamiczne środowisko eksperymentatorów. Nikolai Ladovsky – założyciel grupy ASNOVA – był zafascynowany psychotechniką. Wierzył, że architekturę da się okiełznać za pomocą nauki, zracjonalizować, zmierzyć zdolność postrzegania i kreowania przestrzeni, określić zasady zastosowania kształtu i koloru oraz wyeliminować emocje z procesu projektowego i dydaktycznego. W tym celu założył Laboratorium Psychotechniczne, w którym używał aparatów własnej konstrukcji: Glasometru (oko-mierza) czy Prostromera (przestrzenio-mierza). Badał uwagę, zdolności motoryczne i pamięć, choć nie do końca wiadomo jak. Na podstawie wyników, selekcjonował studentów. Trudno dziś jednak ocenić efekty pracy Ladovskiego, ponieważ historia sprawiła, że jego uczniowie zostali co najwyżej rzetelnymi wykonawcami ukazów Stalina.

Ladovsky - Prostromer (1926)