Kurort

Sytuacja architektów w Jugosławii była wyjątkowa w kontekście bloku sowieckiego. Nie musieli pracować w biurach państwowych, które w Polsce nazywano czasem kołchozami. Można było zakładać i prowadzić własne firmy projektowe, które spokojnie konkurowały na ówczesnym rynku. Co więcej, nie tylko organizowano w Jugosławii konkursy, ale przedsiębiorstwa państwowe zlecały prywatnym architektom zadania rządowe! Tak było z Ośrodkiem Zdrowia dla Dzieci Wojskowych w Krwawicy (niedaleko Makarskiej, którą wielu Polaków zna z wakacji) zaprojektowanym przez niezależnego architekta Rikarda Marasowića w 1961.

Ośrodek Zdrowia dla Dzieci Wojskowych w Krwawicy, proj. Rikard Marsowić, 1961, fot. Oris nr 50/2008.

Szkic perspektywiczny, Ośrodek Zdrowia dla Dzieci Wojskowych w Krwawicy, proj. Rikard Marsowić, 1961, fot. Oris nr 50/2008.

Budynek nie był opublikowany po realizacji, ponieważ otoczono go tajemnicą. Ośrodek otwarty był jedynie dla wybranych, niedostępny dla szarych obywateli. W czasie wojny w latach 90. funkcjonował jako obóz uchodźców, potem został sprywatyzowany i mieścił hotel. Dziś dzieli los podobnych obiektów wypoczynkowych dla wojska – jest zdewastowaną, współczesną ruiną, a jego przyszłość jest niejasna.

Ośrodek Zdrowia dla Dzieci Wojskowych w Krwawicy, proj. Rikard Marsowić, 1961, fot. Oris nr 50/2008.

Ośrodek Zdrowia dla Dzieci Wojskowych w Krwawicy, proj. Rikard Marsowić, 1961, fot. Oris nr 50/2008.

krvavica2

Przekrój – Ośrodek Zdrowia dla Dzieci Wojskowych w Krwawicy, proj. Rikard Marsowić, 1961, fot. Oris nr 50/2008.

krvavica1

Rzut piętra – Ośrodek Zdrowia dla Dzieci Wojskowych w Krwawicy, proj. Rikard Marsowić, 1961, fot. Oris nr 50/2008.

Najbardziej charakterystycznym elementem obiektu jest stojący na słupach pierścień, na którym znajdują się pokoje wypoczynkowe (czasem sześcioosobowe) mieszczące się w ułożonych promieniście bryłach o zróżnicowanej wysokości. Dostępne są one z wewnętrznej galerii, którą skomunikowano z przyziemiem za pomocą pochylni, majestatycznie biegnącej przez dwukondygnacyjny hol.

Film o budynku i współczesne zdjęcia można obejrzeć na kukumag.org.

Informacjami o budynku podzielili się Paweł Floryn i Katarzya Frenczak-Sito rezydująca obecnie w Splicie. Źródło: Miranda Veljačić, Feathers in the Bora, Oris nr 50/2008.

Reklamy
2 comments
  1. chciwyDeweloper said:

    To co nas często fascynuje w literaturze czy filmie to radykalna filozofia/sposób życia bohatera. Przenoszenie wzorców postępowania ze świata przedstawionego do własnej rzeczywistości jest jednak zazwyczaj bardzo bolesne i trudne. Magia epiki tkwi być może w możliwości doświadczenia bez konieczności przeżywania osobiście.

    Architekci też tworzą wizje życia. Najczęściej nie dla siebie. Im bardziej radykalna i ‘książkowa’ jest to wizja tym większym zainteresowaniem cieszy się ze strony artystycznego środowiska. Przykrą konfrontację tej wizji z rzeczywistością na własnej skórze przeżywa jednak nie architekt a użytkownik-człowiek.

    Tu pojawia się moja prośba. Czy mógłby Pan napisać jakiś tekst o tym jak mierzyć sukces architektury i wizji? Jak oceniać takich ludzi jak Hansenowie czy Corbusier? Ten drugi cieszy się w środowisku bezrefleksyjnym kultem, choć jego wizje okazały się nieludzkie i straszne. Przypadki takie jak Hansenowie zasłaniają się nie bez racji błędami w wykonaniu, ale czy projektant nie powinien przewidzieć takiego ryzyka widząc rzeczywistość w której tworzy? Jak oceniać to co powstaje dzisiaj? O co chodzi w tej całej architekturze?

    • Lukasz said:

      To bardzo trudne i złożone pytanie. Ale spróbuję się odnieść w najbliższym czasie. Dziękuję za zainteresowanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: