Kontynuacja

Oryginalność w architekturze jest fetyszem. Widać to w powszechnym odbiorze projektów, które przypominają coś wcześniejszego. Ich architekci posądzani są o plagiatowanie i nieudolność. Tak jakby najważniejszą cechą budynków była ich niepowtarzalność.

Pozostawiając na boku aspekty prawne, architekci uczą się od swoich kolegów i próbują może nie tyle ich naśladować, co przenosić dobre wzorce do swoich projektów. Na ile jest to dogłębne, a na ile powierzchowne – to sprawa poszczególnych przypadków. Pewne jest jednak to, że nawet architekci uznawani za najlepszych i najbardziej indywidualnych świadomie korzystają z jakichś wzorów.

Z drugiej strony, mamy tak rozbudowaną sieć wymiany informacji i na tyle podobne metody twórcze, że przy odpowiedniej dawce zuniwersalizowanej wiedzy jesteśmy w stanie wpaść na te same pomysły niezależnie – dużo częściej niż np. ludy pierwotne na różnych kontynentach, którym także to się zdarzało (choć niektórzy konsekwentnie przypisują to kosmitom).

Na przykład nawet pracownia Herzog & de Meuron, której prace od ponad 2 dekad są wyznacznikiem jakości, innowacyjności i możliwości architektonicznych, nie może uciec od porównań. To jednak wcale nie obniża wartości projektów tej firmy.

Plan biblioteki uniwersyteckiej w Cottbus (2002) jest geometrycznie bliźniaczy z 2 projektami Marcela Breuera: koncepcją restauracji dla Miasta Ogrodu Przyszłości (1936) oraz klubem Ariston w Argentynie (1948). I nie chodzi tylko o obrys, ale też o otwarte schody wachlarzowe w centrum planu.

Biblioteka w Cottbus – Herzog & de Meuron (2002)

Restauracja w Mieście Ogrodzie Przyszłości – Marcel Breuer i FRS Yorke (1936)

Ich praca konkursowa dla Politechniki w Lozannie (2004) przypomina budynek Związku Studentów Stanowej Szkoły Wyższej w San Francisco projektu lokalnego biura Paffard Keatinge Clay (1978), nie wspominając już gmachu Nemo (Renzo Piano) w Amsterdamie, bo ten stoi w zupełnie innej sytuacji. Warto dodać, że właśnie w San Francisco H&deM zaprojektowali muzeum De Young chwilę wcześniej (2000-2002) i zapewne poznali miejscowy campus uniwersytecki.

Związek Studentów Stanowej Szkoły Wyższej w San Francisco – Paffard Keatinge Clay (1978)

Centrum Studenckie Rolex w Lozannie – Herzog & de Meuron (2004)

W domu we francuskim Leymen (1997) H&deM zastosowali jednorodny materiał na elewacji i dwuspadowym dachu bez okapów. Ikoniczny budynek, syntetyzujący kształt tradycyjnej chaty, spowodował falę podobnych rozwiązań. W jego cieniu pozostaje jednak projekt domu Stanleya Tigermana (1973), który ćwierć wieku wcześniej zastosował identyczny chwyt względem starej stodoły, interpretując jej kształt w uproszczonej, jednolicie czarnej bryle budynku.

Dom w Leymen – Herzog & de Meuron (1997)

Dom w USA – Stanley Tigerman (1973)

Studiowanie historii nie ma na celu zapobiegania podobieństwom, ale raczej chodzi o świadomość, uczciwą kontynuację, a czasami o sceptycyzm wobec blichtru innowacyjności.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: