Lebensraum

Chińczycy chcieli mieć u siebie wymarzone niemieckie miasto – kamieniczki i konstrukcje szachulcowe. Zlecili je architektowi, który bez cienia wątpliwości kojarzy się z niemiecką tradycją – Albertowi Speerowi młodszemu. To był błąd.

Zaplanowane graffiti, fot. Xifan Yang (Spiegel)

Media obiegły ostatnio informacje o chińskich miastach duchów. Z jednej strony są to bańki spekulacyjne, miejsca źle skomunikowane i w niedobrych lokalizacjach. Jednak częściową winę za porażkę ponoszą europejscy architekci, nie znający kontekstu społecznego ani Feng Shui. O jednym z nowych osiedli doniósł ostatnio Spiegel. Domy nie przypominają tu tyrolskich chat, ani kamieniczek średniowiecznych. Są raczej kopią zabudowy charakteryzującej współczesne niemieckie dzielnice mieszkaniowe z ich nieznośną poprawnością i porządkiem. Biuro Speera zaproponowało dość sensowny projekt – ani za bardzo klasyczny, ani ekstrawagancki – w kategoriach eksportowych po prostu nijaki. Nie pomagają zaplanowane z góry graffiti, ani pomnik Schillera i Goethego. Całość inwestycji została dobita sąsiedztwem fabryki (uwaga!)… Volkswagena. Niemcy po raz kolejny okazali się mało romantyczni.

Sąsiad - fabryka VW, fot. Xifan Yang (Spiegel)

Na podstawie artykułu: Xifan Yang, Menagment Disaster, Spiegel Online International

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: