Bar(a)ki

Był rok 1986. Kościół w mojej parafii był szarym barakiem. Posadzka wykonana była z chodnikowych płytek, ławki nie miały oparć ani klęczników, okna były zaadaptowane z bloków mieszkalnych. W kilkanaście lat potem budynek ustąpił miejsca dużo większej świątyni, która paradoksalnie nigdy nie przyjęła takich tłumów jak stary barak.

W latach 80. Kościół był mocny jak nigdy dotąd i potem. Świątynie były miejscami niezależnych dyskusji, spotkań i wykładów. Tam wystawiano awangardową sztukę i odbywały się projekcje filmów. Nie dziwi więc zapał hierarchów do rozbudowy. Co więcej ograniczenia budownictwa socjalistycznego nie dotyczyły kościołów. Architekci i księża mogli więc spełnić swoje ambicje.

Nowe, zwykle pompatyczne, kościoły powstawały przy pomocy wolontariuszy. Mój wujek podjeżdżał na budowę Świętego Ducha po pracy swoją piaskową Skodą 120L. Tam pomagał układać instalację elektryczną.

Postmodernistyczne twory wyrastały zwykle na osiedlach prefabrykowanych bloków, jako kontra dla szarych pudełek. Dziś, w czasie zwątpienia w Kościół w obliczu antysemickich, rasistowskich i pedofilskich incydentów, budynki świecą pustkami. Szkoda, że hierarchowie nie zostali przy barakach.

Kościół Świętego Ducha

Stefan Muller - Kościół Stanisława Kostki

Kościół Opatrzności Bożej

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: