Blog prowadzi Łukasz Wojciechowski, architekt, współzałożyciel VROA architekci, asystent na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej, publikacje w A10, A-M, A&B, AD, ERA 21, Wonderland, wykłady w DAM, AzW, MWW, SARP, autor Bryku do Architektury, redaktor Szybko i Młodo.
Współpraca: Mikołaj Smoleński (opisane wpisy), założyciel Platformy Projektowej sofft, studiował we Wrocławiu, Oulu i Helsinkach, autor Centrum Kultury Agora we Wrocławiu i stadionu w Kołobrzegu oraz instalacji artystycznych np. Chwastnik, prowadzi zajęcia na ASP Wrocław.
Współpraca: Agnieszka Hałas, studentka WA PWr.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i używanie w celach komercyjnych zabronione. Blog ma charakter edukacyjny i nie jest działalnością komercyjną. Wszelkie fotografie wykorzystywane są wyłącznie w celach edukacyjnych.
Witam,
Blog jest świetny.
Myślę, że za często pisze Pan o architekturze modernizmu, a za mało miejsca poświęca pan współczesności. Wydaje mi się, ze blog zyskałby gdyby było więcej notek takich jak te o Hollu czy też porównanie włoskiej architektury z okolic renensansu do współczesnych budynków sanna czy mvrdv.
Bryk do architektury daje chyba więcej niż przeczytanie i namiętne oglądanie wszystkich części architecture now:)
Pozdrawiam.
Paweł
Dzieki.
Czy mozna “nie na Pan” szczegolnie ze chyba na jakies ossie przy okazji bylo przypadkowe a jakze spotkanie :).
To dobre okreslenie na ten dyplom “jak skoncze” …dluga historia.Bardzo chetnie pookoresponduje w temacie nie tylko rowerowym szczegolnie ze Kolege Smolesnkiego poznalem przez moich znajomycjh w Birmingham jakis czas temu .Znajomi Ci sa z Wrocka i pracowalismy razem u “zacnych” angoli :).
Co do projektu mojego “Telford-BikeOpolis – work hard ,ride hard ” to sie kreci wokoł kólka .
Jakis czas temu sledzilem sobie Poczynania panstwa (czyli Twoje i RR ) …zacne to przyklady na naszej scenie architektonicznej …ale to chyba temat na dluzsza debate mysle.tymczasem wracam do window schedule bo mialy byc na wczoraj … i wisi tu taki duzy topór …
Pozdrawiam serdecznie .
Krzysztof Faber
Ps.
Kontakt na maila ? moj w stopce takze …
Bardzo interesujący post o klubach. Ich celach w krajach demoludów.
Gazety i portale o architekturze to swoista kultura, mają swój język i kanon treści. Niestety jest to kultura naiwna, płytka, powtarzająca się. Najczęściej karmi nas tym co już wiemy lub dyskretnie łechtają nasze poglądy.
Refleksja, poparta fachowym researchem lub szeroką znajomością literatury, należy tam do rzadkości, tutaj jest wręcz odwrotnie. Ten blog mi się podoba, między innymi dlatego że większość architektów nie nazwała by go blogiem o architekturze(“Jakieś artykuły o spektaklach czy Gułagach, co to jest?”).
Nieprofesjonalizm wydaje mi się dużą jego zaletą. Chodzi mi oczywiście o bardzo emocjonalny stosunek do historii i wyczuwalną pasję.
Rozmawialiśmy kiedyś na temat książek o architekturze w których obrazki nie są najważniejsze. Zastanawiam się co Pan powie na “S,M,L,XL”. Jest to dzieło dosyć ciężkie…
Ciężkie wagowo, ale merytorycznie chyba nie za bardzo. W latach 90. było to coś nowego. Przemieszanie teorii i praktyki. Odważnych poglądów z przełomowymi realizacjami. Dzisiaj – w kontekście ekspansji do Chin – trochę ostrość Koolhaasa stępiała. Wtedy miał do czynienia z wymagającymi inwestorami, poszukiwał. Dziś OMA bardziej przypomina mi agencję reklamową, której początki to właśnie ta książka. Jako zamknięte dzieło – inspirujące. Jako narcystyczny autoportret początkującego karierowicza – raczej smutne.